Współczesna architektura w coraz większym stopniu zaczyna zajmować się dopasowaniem naturalnego środowiska człowieka do niego samego oraz wykorzystywania występujących w przyrodzie ożywionej form dla potrzeb architektury. Połączenie tych dwóch tendencji w procesie projektowania obiektów mieszkalnych i użyteczności publicznej sprawia, że są one bardziej przyjazne człowiekowi. Bezpośrednio wpływają na jego samopoczucie, zdrowie, efektywność w pracy, osiąganie celów życiowych i szczęśliwe życie. W okresie ostatnich pięćdziesięciu lat stajemy się świadkami nowego zjawiska występującego coraz częściej w architekturze. W działalności architektonicznej przy procesie projektowania obiektów wykorzystuje się istniejące w świecie formy przyrody żywej oraz zasady wypracowane przed wiekami w odległych Chinach. Obiekty architektoniczne, które powstały w oparciu o podglądanie przyrody i ścisłe reguły związane ze specyfiką miejsca, czasem budowy i indywidualnym dopasowaniem do ludzi odbierane są przez ich użytkowników dużo lepiej, korzystniej oddziaływają na samopoczucie mieszkańców i właściwe funkcjonowanie biznesu. To „nowo” zdefiniowane zjawisko w architekturze nazywane jest Feng Shui. Do niedawna w większości rozwiązań architektonicznych decydującą rolę odgrywała wiedza techniczna i ekonomiczna. Pomijana była wiedza o człowieku, który jest przecież najważniejszy, gdyż to on jest odbiorcą i użytkownikiem dzieła architektonicznego. Postęp cywilizacyjny i rozwój takich nauk jak psychologia, socjologia, preksemika, ergonomia, psychotronika czy radiestezja sprawił jednak, że w procesie tworzenia dzieła architektonicznego coraz częściej bierze się pod uwagę uwarunkowania psychosomatyczne i fizjologiczne. Użytkowników obiektów budowlanych postrzega się jako istoty złożone z „ciała” i „ducha”. Na rzeczywistość przestrzenną zaczęto patrzeć przez pryzmat człowieka. Niekiedy powoduje to powrót do starych sprawdzonych wzorców, które tu i ówdzie odżywają w zmodyfikowanej formie. W myśl zasady, że to, co dobre tak naprawdę nigdy się nie starzeje. Jednym z ciekawszych rozwiązań architektonicznych, jeżeli chodzi o dom mieszkalny jest dom atrialny. Niewątpliwą zaletą domu atrialnego jest możliwość posiadania własnego ogrodu wewnątrz domu zapewniającego intymność i prywatność. Element ochrony, intymności i bezpieczeństwa był niewątpliwie najważniejszym czynników, który zadecydował o rozwoju tego typu budownictwa. Koncepcja domu atrialnego zakłada również integrację człowieka z otaczającą go przestrzenią i przenikania świata przyrody do wnętrza domu, przez co staje się on bardziej przyjazny w swoim oddziaływaniu na człowieka. Istnieje również pogląd, że poprzez otwór w dachu do wnętrza domu przenikał z nieba pierwiastek boski, a w miejscu gdzie łączył się z ziemią mogło zakwitnąć życie. Boska energia rozchodziła się następnie napełniając wszystkie pomieszczenia zapewniając mieszkańcom szczęśliwe życie. Historia domów atrialnych jest bardzo bogata. Występowały one w różnych kulturach, okresach i częściach świata. Europejska tradycja domów atrialnych sięga starożytnej Grecji i Rzymu. Podobna zasada budownictwa mieszkalnego występowała również w krajach islamu. Konieczność odizolowania się od świata zewnętrznego w architekturze wynikała po części z przesłanek religijnych. Poszczególne pomieszczenia domu usytuowane były wokół zamkniętego dziedzińca, który stanowił wewnętrzny zamknięty świat chroniony przed światem zewnętrznym przez wysokie mury. W Chinach idea wznoszenia domów atrialnych wynikała z ścisłego przestrzegania zasad Feng Shui. Dom postrzegany był jako mikrokosmos o specyficznej energii, która wiązała się z miejscem, usytuowaniem budynku względem kierunków geograficznych i czasem budowy. Energia danego obiektu nie jest stała i zmienia się w czasie. Do badania tej specyficznej energii i oceny jej właściwości Chińczycy używają do dziś systemu zwanego Wędrującą Gwiazdą. Co pewien czas mamy do czynienia w danej przestrzeni do osłabienia pozytywnej energii co z kolei przekłada się negatywnie na życie mieszkańców. Eksperci nazywają to zjawisko „uwięzieniem gwiazdy”. W wykresie Wędrującej Gwiazdy dla budynku w danym czasie może zaistnieć sytuacja, gdy pozytywna gwiazda wody lub góry danego okresu znajdzie się w centrum wykresu. Dla użytkowników obiektu oznacza to, że nie będą w tym czasie mogli korzystać z dobrodziejstw i szczęśliwego oddziaływania „gwiazdy panującej”. Jedynym rozwiązaniem, aby temu zapobiec było umieszczenie w centrum domu otwartej, nie zadaszonej przestrzeni w formie wewnętrznego dziedzińca. Energia chi może wtedy krążyć bez przeszkód i napływać do wnętrza domu przez dziedziniec. Bazą dla myśli architektonicznej w starożytnych Chinach był taoizm, konfucjanizm i umiłowanie tradycji, której jednym z elementów jest Feng Shui. Przeszłość w Chinach zawsze była traktowana z olbrzymim szacunkiem. O sile tradycji i kultu świadczy wiele cech i symboli z okresu neolitu, które przetrwały aż do naszych czasów. Przykładem może być pradawne domostwo. Budowane było na planie koła, na środku którego stożkowaty dach podpierała belka stropowa, która z czasem stała się modułem miary. Tradycyjne, najstarsze typowe domy chińskie były jednopiętrowe i posiadały dziedziniec wewnętrzny. Unikano raczej budowy domów piętrowych. Podstawowymi materiałami budowlanymi były drewno i kamienie pozyskiwane w okolicy. Nieco później pojawiły się cegły z których wznoszono mury. Ściany były tynkowane wapnem na biało lub żółto. Podłogi układano z cegieł lub drewna. Bardzo dużo uwagi poświęcano wejściu do domu, gdyż od niego zależało jaki rodzaj energii i w jakiej ilości napływa do wnętrza. Najlepszym kierunkiem skierowania wejścia było południe. Dopuszczano również kierunek wschodni. Zarówno drzwi jak i ich otoczenie były bogato zdobione. Wejście do domu chroniły, przed negatywną energią sha, liczne zabezpieczenia. Były to mury o wielu załamaniach, symbole bagua, symbol jin-jang, trygramami, wizerunki bóstw i zwierząt pełniących funkcje symbolicznych strażników domu. Dom otoczony był murem, najczęściej tylko z jednym wejściem, który miał szereg podcieni i różnych zakoli, jako że Chińczycy unikali linii prostych prowadzących do domów. Wiązało się to z wiarą w złe duch (sha chi) przemieszczały się po liniach prostych a nie potrafiły poruszać się po meandrujących ścieżkach i wijących się drogach. Dziedzińce wyłożone były kamiennymi płytami, a jeżeli było ich kilka, przejścia zawsze były koliste. Na dziedzińcach rosła korzystna dla człowieka roślinność: sosny, cisy, pinie, bambusy, miłorzęby, kasztany, a także śliwy, brzoskwinie, granaty. Wokół dziedzińca znajdowały się poszczególne pomieszczenia domu. Rozkład pomieszczeń uzależniony był od ich funkcji i kierunków geograficznych. Kuchnia zazwyczaj znajdowała się po stronie wschodniej. Najważniejsze pomieszczenia posiadały widok na południe. Starano się unikać okien z których mógł być widoczny kierunek południowo zachodni. Po stronie zachodniej jeżeli dom posiadał piętro znajdowało się na nim miejsce kultu przodków. Był to niewielki ołtarzyk z pamiątkami po zmarłych. Miejsce to charakteryzowało się intymnością i nie było dostępne dla osób postronnych. Pomieszczenia dla służby zlokalizowane były w pobliżu wejścia na dziedziniec, podobnie jak wejście do kuchni. Piętro uważane było za przestrzeń o gorszej jakości i przeznaczono je na dodatkowe sypialnie oraz warsztaty, składziki i magazyny.
Konsultant Feng Shui - Ireneusz Mielec, 59-800 Lubań Rynek-Sukiennice 25 | tel/fax.75 721 38 88, 510 169 988 | Wizyty: 166211