FENG SHUI RENESANSU

 

Jednym z ważniejszych elementów architektonicznych w sztuce aranżacji przestrzeni jest właściwa aranżacja wejścia. Wejście do budynku jest miejscem gdzie mamy do czynienia z efektem pierwszego spojrzenia, nazywane jest również ustami chi. To tędy w dużej mierze energia przedostaje się do wnętrza. Z tego powodu to jak ono wygląda ma niebagatelne znaczenie dla całego feng shui obiektu.

Na przestrzeni wieków wejście było tym do czego budowniczowie i architekci przywiązywali ogromną wagę. W okresie renesansu mamy do czynienia z tym co możemy nazwać „ feng shui renesansu” jeżeli chodzi o przywiązywanie dużej wagi do wyglądu tej przestrzeni. Jeden z przykładów wspaniałej aranżacji wejścia znajduje się w Lubaniu.

Lubań jest niewielkim, ponad dwudziestotysięcznym miastem o bogatej historii. Posiada wiele wspaniałych zabytków. Jednym z najwspanialszych jest renesansowy ratusz wzniesiony w 1541 roku. Ciekawa  bogato rzeźbiona fasada, kunsztowne sklepienia wnętrz i zdobienia pomieszczeń czynią go jednym z wspanialszych zabytków Górnych Łużyc.           

Uwagę przechodniów przyciąga wspaniały portal schodowy wykończony w 1534 roku. Jest w nim coś niesamowitego, co powoduje, że przechodząc nie sposób nie spojrzeć w jego kierunku. Być może to kwestia idealnych proporcji, jakie posiadają poszczególne elementy składowe portalu, a może to treść, jakie zawarte są w tym niepowtarzalnym elemencie architektonicznym.

  Jest to wejście prowadzące z rynku na wyższe piętra ratusza. Okalają go z każdej strony dwie żłobkowane kolumny stojące na wspólnym cokole. Pomiędzy kolumnami od strony zachodniej znajduje się herb miasta, a od strony wschodniej herb saksońsko-polski oba wyrzeźbione w kamieniu. Herb saksoński otaczają dwie małe kolumienki. Cztery duże kolumny unoszą trzyczęściowy fryz. W jego centralnej (środkowej) części leżą dwaj chłopcy wsparci na trupich czaszkach. Dzieci trzymają otwartą księgę (tabliczki) z inskrypcjami w języku łacińskim i niemieckim. Napis w języku łacińskim brzmi HODIE MIHI CRAS TIBI (Dzisiaj mnie jutro tobie). Inskrypcja w języku niemieckim to niegdyś popularne przysłowie HEUTE ROT MORGEN TOD (Dzisiaj rumieniec życia jutro śmierć). Pola po obu stronach centralnego fryzu zawierają niewielkie rozety w formie kwiatu i liściastej wici przechodzącej w głowę zwierzęcia (smoka). Ponad gzymsem portalu znajdują się dwie duże rozety z pilastrami po bokach i wolutami, które je podtrzymują. Bezpośrednio nad portalem znajduje się okno, a nad oknem tarcza zegara.

              Aby w pełni odczytać i zrozumieć, jakie intencje przyświecały budowniczym i jakie treści zamierzali przekazać potomnym należałoby spojrzeć na to dzieło z architektonicznego punktu widzenia jak i zawartej w nim symbolice oraz historii miasta.

Historia budowy ratusza sięga do roku 1538 w którym Rada Miasta kupiła od Hansa Schetlera jego dom i ogrody leżące przy rynku. Ponieważ dotychczasowy ratusz uległ zniszczeni w wyniku pożaru i był zbyt mały, a jego odbudowa i modernizacja była zbyt kosztowna władze miasta postanowiły wznieść na zakupionej działce nowy ratusz.

Budowę ratusza rozpoczęto w 1541 roku a zakończono w 1541 z wyjątkiem wieży. Koszt budowy ratusza wynosił 6000 talarów ( 18000 marek). Budowniczym ratusza był Hans Lindner, jego nazwisko i data ukończenia budowy widnieje na środkowym zworniku sali posiedzeń radnych. Okres budowy wskazuje, że budowla powstała w okresie renesansu, który na tych terenach w Niemczech przypadał na lata 1520 do 1660. W przypadku ratusza lubańskiego mamy do czynienia z formą renesansu wczesnego.

W początkowej fazie renesans na ziemiach niemieckich wydawał się być nieco odmienny od klasycznego renesansu, który narodził się we Włoszech. Przez budowniczych niemieckich architektura renesansowa była początkowo całkowicie niezrozumiała. Przeważnie nie widzieli oni ani Włoch, ani budowli antycznych, które były natchnieniem dla twórców renesansu klasycznego. Przejmują z wzorników dekoracje lombardzkiego i weneckiego wczesnego renesansu bez wnikliwej znajomości istoty i proporcji budowli. Powstał w ten sposób na ogół znakomity pod względem rzemieślniczym, ale naiwny, przepojony symboliką, zbiór drobnych elementów, mieszczański konglomerat motywów antycznych, którego elementy straciły swoja pierwotną funkcję. Po czasie manierystyczno-antykizujące ozdoby ratuszy, kamienic i nielicznych kościołów zapoczątkują w późnym renesansie manieryzm (świadomie antyklasyczną formę wyrazu). Ma to miejsce w przypadku lubańskiego ratusza.

Portal schodowy na pierwszy rzut oka przypomina formą klasyczny jednobramny rzymski łuk tryumfalny Cesarza Tytusa. Wczasach rzymskich łuki tryumfalne wznoszono jako pomnik honoryfikacyjny dla cesarza, który powracał do Rzymu po zwycięskiej kampanii i przejeżdżał pod łukiem. W ten sposób obywatele Rzymu składali hołd cesarzowi i wychwalali jego zasługi. Być może twórcą portalu schodowego w lubańskim ratuszu i fundatorom przyświecał podobny cel, być może chcieli kogoś uhonorować. Wejście to prowadzi na piętra ratusza, które kiedyś były dostępne dla radnych, burmistrza i sędziów, można by powiedzieć dla osób, które rządziły w mieście i od których zależał los miasta i jego mieszkańców. Wydaje się, że uzasadnione jest przypuszczenie, że chciano w ten sposób uhonorować osoby, które doprowadziły do rozkwitu miasta i budowy tak wspaniałej budowli.

Na szczycie łuku tryumfalnego znajdowała się kwadryga i miejsce dla osoby przemawiającej do tłumów. W przypadku lubańskiego portalu schodowego w miejscu gdzie powinna znajdować się kwadryga umieszczone są dwie duże rozety, które symbolizują ekspansję rozprzestrzenianie się. Powyżej znajduje się okno, z którego przemawiano do mieszkańców. Podobnie jak attyka w łuku tryumfalnym cesarza w środkowej części portalu nad wejściem znajduje się inskrypcja, jednak odmienna w treści i formie.

 W miejscach gdzie pierwotnie (w przypadku łuku)znajdowały się medaliony umieszczono niewielkie rozety kwiatowe, które formą nawiązują do elementów stosowanych w łukach tryumfalnych. Pomiędzy kolumnami po obydwu stronach znajdują się herby, które jednoznacznie określają przynależność „państwową” i lokalizują społeczeństwo i miasto w ściśle określonej podległości, przynależności terytorialnej.

Zauważa się niezwykłą zbieżność formy i funkcji. Nic w tym dziwnego przecież sztuka i architektura renesansu czerpała natchnienie ze sztuki antyku.

Do końca nie wiadomo czy budowniczowie ratusza w pełni zdawali sobie sprawę z symboliki zawartej w poszczególnych elementach architektonicznych czy to podświadomość kazała im wykonać wejście w takiej formie. Elementy składowe idealnie się uzupełniają, a dla osoby znającej symbolikę poszczególnych detali stanowią zapis przekazu, który staje się bardzo wyraźny.

 Trzyczęściowy fryz nad wejściem dźwigają cztery kolumny. Kolumna jest symbolem osi świata, połączeniem ziemi i nieba, trwałości (budowli), siły udźwigu, stałości, zdecydowania, państwa, u Żydów prawdy, a w heraldyce- odwagi.

Jako kolumna z bazą i głowicą bliska wyobrażeniu drzewa kosmicznego, drzewa świata, drzewa życia.

Dwie kolumny jako para występujące w wielu kulturach reprezentują siłę, sprawiedliwość i łaskę, miłość i wiedzę. Kolumny po obu stronach wejścia symbolizowały przejście z jednego świata do drugiego.

Na godle heraldycznym cesarza Karola V widniały dwa słupy, a dewiza brzmiała: Plus ultra – a więc śmiało naprzód.

Kolumny lubańskiego portalu stoją na wspólnym cokole, ich bazy spoczywają na cokolikach w formie kwadratu we wnętrzu, którego znajduje się koło. Jest to symbol idealnej równowagi, stapiają się w nim pierwiastek męski (kwadrat) i żeński (koło). Symbol ten stosowany był niemalże we wszystkich cywilizacjach i kulturach. W Chinach występował w monetach. Połączenie kwadratu i koła w jednym elemencie mówi o stabilności, równowadze, trwałości. Jest to trwały fundament, na którym można budować, stawiać kolumny, zapewnia trwałość i stabilność budowli, która przetrwa wieki. Na takich cokolikach ustawiono cztery kolumny. Liczba cztery symbolizuje coś namacalnego, konkretnego, pewnego i godnego zaufania, również przemyślaną i solidnie wykonaną pracę. Jest to informacja, która mówi, że poszczególne elementy składowe nie są przypadkowe, lecz dokładnie przemyślane.

  Najważniejsze przesłanie znajduje się w centralnym, środkowym portalu, który otoczony jest dużą ilością elementów roślinnych (rozety, wicie, liście). Rośliny, drzewa, kwiaty to symbol rozwoju, odrodzenia, ekspansji, wiosny, budzenia się do życia. Rozety kwiatowe i wici po obydwu stronach przekształcają się i przechodzą w głowy zwierząt. Przyjmują kształtem postacie smoków. Umieszczenie ich po obu stronach części środkowej nadaje tym postacią formę strażników. Forma roślinna przechodząca, przejmująca postać smoka wskazuje na informacje o nadejściu dobrych korzystnych czasów, ożywczy powiew, tchnienie dobroczynnych sił, które powodują zmiany na lepsze. To jak gdyby informacja o nadejściu odrodzenia – renesansu, oto nadchodzą dobre czasy i opaczność nad wami będzie czuwała. Ludzie mają wspaniałe warunki by rozwijać się w każdej dziedzinie życia, podobnie jak roślina, która rośnie we wszystkich kierunkach.

            W objęciach tych wspaniałych, dobroczynnych „strażników” zapewniających bezpieczeństwo, środkowa część fryzu nad wejściem przedstawia leżących chłopców wspierających się na czaszkach, trzymających księgę z inskrypcjami. Jest to najważniejsza część przesłania dla następnych pokoleń.

Aby w pełni zrozumieć, co chciano w ten sposób przekazać, konieczna jest znajomość symboliki poszczególnych elementów i znajomość tego, co działo się w Lubaniu wcześniej, historii miasta przed powstaniem ratusza.

Zajmijmy się najpierw symboliką. Wydaje się, że najważniejsze elementy to dzieci śpiące na czaszkach, czaszki i inskrypcje zawarte na tabliczkach (stronach księgi).

Czaszka symbolizuje śmierć, przypomnienie o śmierci, śmiertelność, krótkotrwałość życia, marność, melancholię, pobożność, pokutę. Kult czaszek rozpoczął się już we wczesnym paleolicie. Przechowywanie wygładzonych czaszek wiązało się z oddawaniem czci zmarłym.

Czaszka to również symbol niezniszczalności i nieśmiertelności, najtrwalszy ślad pozostawiony po śmierci człowieka. Służyła utrwalaniu pamięci po przodkach.

Czaszka w średniowieczu i później – typowe memento mori, przypomnienie o krótkotrwałości życia ludzkiego na ziemi.

Jezuici propagowali medytacje na temat śmierci jako ćwiczenie duchowe wspierane wpatrywaniem się w czaszkę.

Czaszka w sztukach plastycznych symbolizowała śmierć. W plastyce temat et in Arcadia ego wyrażał od XVII w ze nawet w Arkadii mnie (tj. Śmierć) znajdziecie, najwcześniej w obrazie Guercina (Galeria Rossi w Rzymie), na którym dwaj pasterze znajdują niespodziewanie trupią czaszkę na zwalonej kamiennej tablicy z napisem „ et in Arcadia ego”.

Czaszka- krótkotrwałość życia. W plastyce śpiące dziecko wsparte na czaszce.

Dziecko jest symbolem początku, Nowego Roku, poranka, wiosny, związku z naturą, płodności, nieskażonego stosunku do życia, niewinności, niewiedzy, głupoty, spontaniczności, irracjonalizmu, zapomnienia i wybaczania, przyszłości, skarbu, zmartwień.

Dziecko – głupota, niewiedza, naiwność. „Biada tobie ziemio, której król jest dziecięciem” (Ekleziastes 10,16) , „Gdy byłem dzieckiem myślałem jak dziecko, rozumowałem jak dziecko, ale gdy na męża wyrosłem, zaniechałem tych dziecinad.” (1. list do Kor. 13,11) łac. Parafraza z tego zdania „ Sun pueri pueri, pueri puerilla tractant” – Dzieci są dziećmi i postępują dziecinnie. „Bracia, nie bądźcie dziećmi w rozumieniu, ale bądźcie dziećmi w złości (jw. 14.20). „Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, choć jest panem wszystkiego” (List do Gllatów). Ne puero gladium, nie dawaj dziecku miecza.

Następny element to inskrypcje trzymane przez chłopców. Pierwsza w języku łacińskim „Hodie mihi cras tibi” co w tłumaczeniu brzmi „ Dzisiaj mnie jutro tobie”. Druga w języku niemieckim „Heute Rot morgen Tod” czyli dzisiaj rumiany (żywy) jutro śmierć (martwy). Mówią one o przemijaniu życia, o tym, co nieuchronne, przypomina żyjącym, że śmierć spotka każdego i może nadejść w każdej chwili.

Aby lepiej zrozumieć, o co chodziło budowniczemu i dla czego powstał fryz środkowy w powyżej opisanej formie konieczna jest znajomość wydarzeń, dziejów miasta poprzedzających jego powstanie. W dziejach miasta wydarzyło się bardzo wieje w wielkim skrócie przedstawię najważniejsze wydarzenia, które nie były bez znaczenia w kształtowaniu osobowości, sposobu myślenia, postępowania mieszczan w 1541 roku. Były one na tyle ważne, że stały się inspiracją do powstania fryzu nad wejściem do ratusza.

Lata 1419-1434 to okres wojen husyckich, które niestety nie ominęły Lubania. Husyci dwukrotnie dokonali najazdu na miasto. Po raz pierwszy w roku 1427 po oblężeniu i zdobyciu miasta rządni krwi husyci wpadają do domów i mordują wszystkich napotkanych. Gwałcą kobiety, wyrywają z objęć matek dzieci i rozrywają je na kawałki. Bezlitośnie masakrują ludzi, którzy szukali schronienia w kościele. Z rzezi w kościele ocalał jeden z mieszkańców, który udawał zabitego. Po wszystkim napełnił on krwią pomordowanych, która spływała po stopniach kościoła dwa naczynia. Które jako symbol okrucieństwa husytów i męczeństwa mieszkańców była przechowywana przez stulecia za głównym ołtarzem kościoła. W 1431 husyci ponownie oblegają a następnie zdobywają miasto, krwawo rozprawiając się z jego mieszkańcami. Wielu z mieszczan dostało się do niewoli, część z nich została wykupiona i zwolniona na polecenie cesarza. Po wycofaniu się husytów Lubań był doszczętnie zniszczony, prawie całe miasto spłonęło.

 Zniszczenia były tak ogromne, że przez pewien okres miasto było opuszczone a jego mieszkańcy nie zamierzali go nawet odbudowywać. Z pomocą przybyli okoliczni mieszkańcy i szlachta, która wspierała odbudowę miasta. Mieszczanie mieli prawo do bezpłatnego pozyskiwania drzewa do odbudowy domów z okolicznych lasów.

 Po odbudowie zniszczonego miasta w 1435 roku pojawiła się zaraza, która jeszcze dwukrotnie dawała o sobie znać. Największe spustoszenie choroba ta wyrządziła w latach 1497- 1498 kiedy to dziennie ginęło od 40 do 70 osób, w ciągu pół roku zmarło 3000 osób. W tym czasie powstało przysłowie „ Heute Rot morgen Tod”. Jego znaczenie jest oczywiste. Jednego dnia możesz być pełen życia, a drugiego martwy. Wszystko było w rękach opatrzności. Kolor czerwony nawiązywał również do powstawania czerwonych ran na ciele zarażonych osób, czerwone rany wskazywały na to, że osoba, u której się pojawiały umrze następnego dnia. Taki, bowiem był dramatyczny przebieg tej choroby.

 Po epidemii zarazy zapanowała susza, klęska nieurodzaju w następstwie, których zapanowała drożyzna i klęska głodu.

Wojny, choroby zakaźne, niszczycielskie zarazy, klęski żywiołowe i inne nieszczęścia uważano za Sąd Boży. Ludzie stali się bogobojni, przesądni a przy tym religijni i skłonni do poświęceń i wyrzeczeń.

 Miasto ze względu na wcześniejsze klęski i bogobojność oraz prawość mieszkańców, uzyskało zwolnienie z podatków na 15 lat, co przyczyniło się do jego odrodzenia. Niektórzy nawet twierdzili, że taki korzystny obrót spraw mieszkańcy zawdzięczali modlitwie i bogobojności mieszkańców.

Pomimo takiej religijności miasto dotknęła w latach 1415- 1418 ekskomunika. Stało się to w wyniku pomyłki Rady Miasta, która skazała na śmierć kapłana, który okazał się być złodziejem. Według obowiązującego w tamtych czasach prawa, najpierw powinien on być wykluczony z kościoła i pozbawiony godności duchownego a następnie skazany. Ponieważ tego nie uczyniono miasto ściągnęło na siebie gniew i klątwę biskupa Miśni. Przez trzy lata w mieście nie zadzwonił żaden dzwon, nie udzielano chrztów, ślubów, żaden kapłan nie odprowadzał zmarłych i nie odprawiano mszy świętych. Dla bogobojnych mieszkańców było to bardzo kłopotliwe i nie do zniesienia.

W 1453 przybył do Lubania Jan Kapistran był on wędrownym kaznodzieją wysłanym przez papieża w celu ewangelizacji Niemiec. Był on bardzo znaną i uwielbianą postacią cieszącą się olbrzymim autorytetem. Wygłaszał swoje kazania po łacinie, które następnie tłumaczone były na niemiecki. Podczas karcących, surowych kazań pokazywał zgromadzonym trupią czaszkę jako symbol człowieczego przemijania. Występy te wywierały oszałamiające przerażające wrażenie na słuchaczach. Po kazaniach mieszkańcy palili karty, warcaby i inne przedmioty zbytku i mody, obcinali włosy i narzucali sobie dotkliwe pokuty z umartwianiem i biczowaniem włącznie.

Wszystkie te wydarzenia przyczyniły się do wykonania fryzu nad wejściem do ratusza w tak unikalnej i niespotykanej formie.                                                                                     Poprzez personifikację pojęcia śmierci, przemijania w alegorycznej formie dawni mieszkańcy Lubania przekazują tym, którzy przyszli po nich przesłanie, które brzmi: Bądźcie czujni i nie popełniajcie naszych błędów. Pomimo, że czasy mogą być dobre, pamiętajcie, że nieszczęście może nadejść w każdej chwili. Czerpcie z doświadczenia poprzedników. Nie bądźcie naiwni i beztroscy jak dzieci, bo może się to obrócić przeciwko wam. Współcześnie można by powiedzieć nie śpij, bo możesz się obudzić z ręką w nocniku.

W dziele tym jest też zawarty hołd dla wcześniejszych pokoleń. Jest ono uhonorowaniem ich dokonań, poświęcenia i wyrzeczeń. Na zgliszczach przeszłości (czaszkach) tym, co powstało dzięki poprzednim pokoleniom, beztrosko mogą żyć w spokoju następne pokolenia (śpiące dzieci). Nie powinniśmy zapominać o tych, którzy żyli tu przed nami i pozostawili po sobie tak wiele dla nas.

 

Ponieważ jest to przesłanie znajdujące się nad wejściem od momentu swego powstania przeznaczonym dla radnych i władz miasta, wydaje się być uzasadnionym pogląd, że ta nauka skierowana jest bezpośrednio do rządzących miastem. Wątpię jednak czy zdawali oni sobie z tego sprawę i znali znaczenie przekazu. Jak pokazała późniejsza historia miasta popełniane były te same błędy. Naiwność, głupota, beztroska, grzech zaniechania i brak znajomości historii oraz nie korzystanie z doświadczeń i mądrości poprzedników przyczyniły się do wielu nieszczęść i tragicznych wydarzeń, które nastąpiły później.

A współcześnie, jak wyglądają rządy wybranych przez nas radnych? Czy są beztroscy i głupi jak dzieci? Czy nastały czasy pajdokracji? Czy rządzą dla dobra mieszkańców, czy dla krótkotrwałych osobistych korzyści? Czy będą godni uhonorowania przez te niepowtarzalne ponadczasowe dzieło, czy może będzie ono mówiło o ich braku roztropności i naiwności?

Wszystko zależy od postępowania ludzi. Jak mawiali starożytni mędrcy najważniejsze są dobre uczynki i prawe życie.

Czas przemija, ludzie również, pokolenia przychodzą i odchodzą. Po poprzednikach pozostają budowle, które są zapisaną w kamieniu opowieścią. Są pretekstem do zadumy, skarbnicą wiedzy o poprzednikach i drogowskazem na niekończącej się drodze rozwoju ludzkości. Budowle te jak widać mogą być pomnikiem honryfikacyjnym jak i pomnikiem upadku i wstydu.

 

Herb miasta.

Dwa białe skrzyżowane klucze na czerwono czarnym tle. Całość na tarczy.

 

Kolor czerwony symbolizuje ciało ludzkie, energię, zapał, odwagę, wigor, męskość, królewskość. W średniowieczu czerwoną odzież uznawano za skuteczną ochronę przeciwko ospie i odrze. Czerwień wiąże się z grecko-rzymskimi bogami słonecznymi, jak Ares, Dionizos, Hefajstos. Pyrra była żoną Deukaliona, greckiego Noego, po potopie stała się matką wszystkich kobiet: czerwień jest tu emblematem zmartwychwstania ludzkości. Na cześć Marsa barwiono na czerwono twarze wodzów rzymskich odbywających triumf i okrywano ich togą purpurową.

Czerwień jest barwą ochronną, miała za zadanie ochronę przed niebezpieczeństwami.

W heraldyce oznacza wspaniałomyślność, zwycięską moc, triumf, władza i odwaga.

 

Tarcza symbolizuje bóstwo, słowo Pańskie, wiarę, zbawienie, cnotę, czystość, rycerskość, broń defensywna, ochrona, obronę, prawdę, mądrość, wierność, zaufanie.

W heraldyce: herb, tarcza herbowa, herb rycerza obwieszczał przeciwnikowi, z kim będzie walczył. „ Rycerzu !!! wiernym pozostań swej tarczy! „ (Bolesław Leśmian).

Na godle heraldycznym cesarza Karola V widniały dwa słupy, a dewiza brzmiała: Plus ultra – a więc śmiało naprzód.

 

 

 


Konsultant Feng Shui - Ireneusz Mielec, 59-800 Lubań Rynek-Sukiennice 25 | tel/fax.75 721 38 88, 510 169 988 | Wizyty: 173644