Zapraszam na wykład „ Elementy wspólne filozofii i tao” do herbaciarni „7 Niebo” w Lubaniu Rynek Sukiennice 25 dnia 10.06.2011 o godz. 17.00 

Wykład w dużej części będzie opierał się na artykule mojego autorstwa zatytułowanym „Filozofia jako sztuka życia” znajdującym się poniżej.

Nazwano to nieuchwytnym.

Mówią że ktoś oglądał,

Lecz nigdy się nie pojawiło.

Podobno naprawdę jest niezwykłe:

Ktoś słuchał,

Lecz nie wydało dźwięku.

Subtelnym zwali, mówiąc,

Że ktoś złapał, ale nie utrzymał.

Te trzy objawy stanowią sumę tylko jednego,

Które jest poza wszelkim wyliczaniem:

Wschodząc – nie oświetla,

Zachodząc – nie ściąga ciemności,

Biegnie daleko w bezimienny stan

Sprzed kreacji.

Może być formą bezkształtną,

Bezcielesnym kształtem

Albo umykającą nieokreślonością:

Spotkasz ją – nie ma przodu,

Pójdziesz za nią – nie ma tyłu.

Jeśli twoja szybkość pozwoli

Trzymać się tej przedwiecznej Drogi,

Wtedy możesz rządzić dniem dzisiejszym;

To będzie poznanie, co nazwiesz,

Idąc jej tropem. 1

Lao Tsy

 Jaki związek mogą mieć te wspaniałe myśli z tematem niniejszego opracowania? Można przypuszczać, że dla Pitagorasa, który był jednym z pierwszych filozofów i jego niezliczonych następców odpowiedź jest prosta. W pewnym sensie wskazuje na to, czym zajmowała i zajmuje się filozofia. W dużym uproszczeniu słowa te można zinterpretować w następujący sposób: istnieje coś prawdziwego, czego nie da się ogarnąć przy pomocy ludzkich zmysłów i rozumu, w filozofii nazywane Bytem, Wiecznością, Światem Boskim, Jednością i Światem Idealnym, za czym powinno się podążać ( na ile jest to możliwe).

Poprzez rozważania nad tym Światem Idealnym można lepiej zrozumieć otaczającą nas przestrzeń i prawa nią rządzącą, ponieważ ten świat jest odbiciem rzeczywistości. Poznając z kolei cały „mechanizm” i żyjąc zgodnie z Drogą ( Światem Idealnym) można uzyskać mądrość, dzięki której codzienne życie będzie szczęśliwe. Można nawet rządzić dniem dzisiejszym, bezpośrednio wpływać na to, co dzieje się w życiu i co nas otacza.

Jest to zgodne z zasadami filozofii, gdzie człowiek posiadający jaźń i świadomość może wpływać na materię (naturę) poprzez rozum. Może również wpływać na świat materialny pośrednio za pomocą „Świata Idealnego” poprzez wyobraźnię i marzenia. W tym sensie poznanie „Nieznanego” i właściwe postępowanie staje się sztuką życia.

Słowa Lao Tsy, pomimo, że żył w zupełnie innym odległym miejscu, innej kulturze i innej mentalności są bardzo bliskie greckiej myśli filozoficznej. Oznacza to, że filozofia nie jest tylko jakąś bliżej nieokreśloną gimnastyką intelektualną, lecz jest prawdziwa i ponadczasowa. Nie posiada ograniczeń i wad jak źródło, z której pochodzi.

W tym samym mniej więcej czasie w odległych zakątkach świata żyli ludzie, którzy nie wiadomo, z jakiego powodu zaczęli zadawać pytania i dociekać, kim są i jaki jest ich związek ze światem i skąd się wzięli. W wyniku tych poszukiwań w Grecji narodziła się filozofia, w Chinach Taoizm i Konfucjonizm, w Indiach Hinduizm i Buddyzm. Można śmiało powiedzieć, że impuls ( wiedza - przekaz), który zainicjował te ruchy pochodzi z jednego źródła. Inne są nazwy i określenia podobnie jak różne są języki ludzkości, wiedza i mądrość jest ta sama. Zagłębiając się w Bhagawatgitę, Sirimad Bhagawatam, dzieła Lao Tzy i Zhuangzi, przekazy Zaratusztry, nauki Buddy możemy lepiej zrozumieć i na nowo poznać prawdziwy przekaz filozofii greckiej.

Istnieje legenda o paciorkach jednego różańca. Kiedyś dawno temu cała mądrość i wiedza zgromadzona była we wspaniałym różańcu. Każdy mógł z niego czerpać, poprzez dotykanie go, automatycznie ludzie stawali się wszechwiedzący niemalże równi Bogom. W ludziach było jednak zbyt wiele wad, nie byli przygotowani na to, aby mogli otrzymać to, co dostępne było wyłącznie Bogom. Byli zazdrośni, chciwi i zawistni zaczęli walczyć o to by posiadać różaniec na własność. Rzucili się do niego i zaczęli ciągnąć, każdy w swoją stronę. W pewnym momencie różaniec pękł a jego paciorki rozsypały się po świecie. Za nasze złe skłonności zostaliśmy ukarani, nastały lata pozbawione mądrości i wiedzy, lata cierpienia i nieszczęść. Nagle gdzieś w jakimś zakątku świata ktoś znalazł jeden paciorek i krzyknął „eureka” wiem. W innym miejscu ktoś znalazł następny i oznajmił, że posiadł całą wiedzę i mądrość świata, jeszcze ktoś znalazł dwa paciorki i powiedział prawdziwą wiedzę posiadam tylko ja. Wszyscy oczywiście się mylili. Warto jednak przyjrzeć się znalezionym przez nich paciorkom i próbować je z powrotem połączyć. W czasach nieograniczonego przepływu informacji zadanie to jest dużo łatwiejsze, ludzkość również poczyniła postęp. Coraz chętniej kierujemy wzrok w stronę osiągnięć myśli, filozofii i religii innych kręgów kulturowych. Wydaje się, że zrozumienie pierwotnej filozofii pochodzącej z czasów Pitagorasa, przez to jest dużo łatwiejsze.

Czym właściwie jest filozofia? Słowo filozofia jest pochodzenia greckiego i oznacza „umiłowanie mądrości”. Słowo mądrość zastąpiono słowem filozofia, a mędrcy stali się filozofami. Ludzie zrozumieli, że prawdziwa mądrość jest czymś, co należy wyłącznie do Bogów, człowiek natomiast może jedynie zbliżyć się do mądrości, jest mu dane jedynie umiłowanie mądrości, czyli filozofia. Wydaje się, że zakres wiedzy dostępnej ludziom zmieniał się w czasie zmieniało się przez to również rozumienie filozofii. Filozofia ulegała przemianom, powstawały różne szkoły i odmiany filozofii jednak zawsze była ona sposobem życia. Filozofia określała, czym jest świat, kim jest człowiek i jakie jest jego miejsce w świecie. Filozofia była również wcielaniem w życie myśli filozoficznej w celu jego przekształcania i rozwoju człowieka. Podobnie jak w Taoizmie była zarówno drogą życia jak i wędrowcem.

Pierwotnie filozofia była synonimem wszelkiej nauki zajmowała się zgłębianiem mądrości dotyczącej poznania czynnika boskiego (nie z tego świata) i czynnika ludzkiego wraz z jego otoczeniem. Filozofia była

„Słowo philo-sophia, miłość mądrości, w przekonaniu starożytnych wystarczało do wyrażania takiej koncepcji filozofii. Platon wskazywał w Uczcie, że Sokrates, filo-zof, może być utożsamiany z Erosem, synem Porosa (gr. „sposób wyjścia z sytuacji, wybieg”) i Penii (gr. „ubóstwo”). Pozbawiony mądrości umiał ją sobie zapewnić. W ten sposób filozofia ukazywała się jako ćwiczenie myśli, woli, całego bytu, podjęte w staraniu osiągnięcie pewnego stanu – mądrości, zresztą prawie niedostępnej człowiekowi. Filozofia stanowiła metodę duchowego postępu wymagającą radykalnego zwrotu, dogłębnej zmiany sposobu bycia. Była sposobem życia przez trud jej ćwiczeń uprawianych dla zdobycia mądrości. Lecz była nim także przez swój cel: mądrością samą. Bo mądrość nie tylko pozwala poznawać; pozwala „być” inaczej. Paradoks i wielkość filozofii antycznej polega na tym, że była ona świadoma faktu, iż mądrość jest nieosiągalna, i zarazem przekonana o konieczności czynienia postępów duchowych. Jak mówił Kwintylian: „Trzeba dążyć ku temu, co wyższe; to właśnie robiła większość Starszych, którzy mniemając, że tego, co mądre, jeszcze nie spotkali, nauczali przecież kanonów mądrości”. 2

Dążenie do mądrości, pomimo, że nie miało szansy na zrealizowanie pozwalała człowiekowi otrzeć się o czynnik boski, uświadamiało istnienie świadomości kosmicznej, której częściom był człowiek.

Wiedza ta dawała poczucie spokoju duszy i wolności wewnętrznej „autakrei”, stanu, w którym własne ja zależy tylko od siebie. Myśl ta głoszona była przez Sokratesa, Arystotelesa, Epikura, stoików i cyników. Chodziło o to, aby prowadzić życie w kontemplacji, która zapewniała niezależność. Metody preferowane przez poszczególne szkoły były różne, lecz cel był ten sam, chodziło o wyswobodzenie się od więzów, wszystkiego, co jest obce, bycie niezależnym. Sceptycy nawet wyrzekali się rozstrzygania o czymkolwiek w imię niezależności.

„ Szczęścia nie można być pewnym, póki jest zależne od zewnętrznych okoliczności. Są tylko dwie drogi, by je sobie zapewnić: albo zewnętrzne okoliczności opanować, albo uniezależnić się od nich. Opanować ich całkowicie niepodobna, pozostaje, więc jedno: uniezależnić się. Skoro niepodobna zapanować nad światem, trzeba zapanować nad sobą. Stąd to szczególne połączenie u hellenistycznych etyków: dążenia do szczęścia, a wzywają do wyrzeczenia. Aby wszystko mieć trzeba się wszystkiego wyrzec. Ten jest mędrcem, kto tego dokona.3

Dwie szkoły filozoficzne stoicyzm i epikuryzm mówiły o świadomości kosmicznej. Chodzi tu o świadomość bycia częściom kosmosu i rozszerzania w ten sposób jaźni w nieskończoność Natury Powszechnej. Echa tych szkół filozoficznych można odnaleźć w odległej pozornie (a na pewno geograficznie) filozofii Ananda Margi jednej z odmian Hinduizmu, której adepci realizują pojęcie świadomości kosmicznej. Rozszerzanie jaźni w nieskończoność polega tam ma powtarzaniu mantry „Sarułam Brachma Majam Dżagat”, co w tłumaczeniu brzmi „Boska Świadomość Wypełnia Cały Wszechświat” jest wszędzie w człowieku i w bliskim i dalekim nieograniczonym otoczeniu. W takim ujęciu świadomość człowieka jego jaźń może rozszerzać się w nieskończoność i pokrywać się z świadomością Boga. Jeden z wielkich filozofów greckich Matrodonos, który był uczniem Epikura mówi o tym „ Przypomnij sobie, że choć jesteś śmiertelny, a życie masz ograniczone, wzniosłeś się przecież przez kontemplację natury aż do nieskończoności natury i czasu i że widziałeś całą przeszłość i całą przyszłość”. A według Marka Aureliusza „ dusza ludzka przebiega cały kosmos i otaczającą go próżnię, rozciąga się w nieskończoność nieskończonego czasu, ogarnia i rozważa okresowe odradzanie się wszechświata. Antyczny mędrzec ma w każdej chwili świadomość życia w kosmosie i harmonijnie się w kosmos wplata”.4

Dla człowieka oznacz to, że jego dusza jest częściom nieskończonego i w niczym nie jest ograniczona, poznanie również w ten sposób nie jest ograniczane, zależy od stanu świadomości i chęci poznania. Nieograniczoność od czasu wskazuje, że dusza jest nieśmiertelna, a ciało jest tylko dla niej tymczasowym mieszkaniem. Sokrates mówił o tym w ten sposób:, „ Więc i na tym punkcie zgoda pomiędzy nami, że żywi powstają z umarłych; niemniej jak na to, że umarli powstają z żywych. A jeśli tak jest, to uzasadniony stąd wynika wniosek, że koniecznie dusze zmarłych muszą być gdzieś by na powrót mogły wracać do życia”.5 Taka wiedza dla człowieka jest wręcz zbawienna, wskazuje na to, co istotne na duszę, która jest nieśmiertelna. Strach przed śmiercią, lęk przed całkowitym unicestwieniem znikają można żyć spokojnie w zgodzie z harmonią wszechświata. Łatwiej poznawać to, co nie poznane Świat Idealny. Nie należy przy tym zapominać o ciele, które jest świątyniom duszy. Zdrowe ciało potrzebne jest filozofowi dla jego intelektualnego i duchowego rozwoju, choroby i jego złe funkcjonowanie nie sprzyjają, bowiem uprawianiu filozofii.

Filozofowie a zwłaszcza stoicy głosili, że natura jest rozumna, harmonijna i boska. Największą, więc doskonałością było dostosowanie się do powszechnej harmonii. Życie powinno być zgodne z naturą samego człowieka gdyż jedno prawo rządzi naturą, nie wyłączając człowieka. Życie z natura oznaczało życie cnotliwe. Uważano, że życie cnotliwe jest życiem wolnym.

Życie zgodne z naturą jest równocześnie zgodne z rozumem. Nie namiętność, lecz rozum stanowi naturę człowieka. Z tego względu rozum był dla stoików miarą postępowania i naturalizm ich był zarazem racjonalizmem. Cnotę definiowali wręcz jako rozsądek, jako wiedzę, jak rozum.

„ Życie zgodne z naturą, rozumne, szczęśliwe, cnotliwe, wolne – to, zatem dla stoików było jedno i to samo. Ich ideałem był „mędrzec”, to znaczy człowiek rozumny i cnotliwy, który przez to jest szczęśliwy, wolny bogaty, bo posiada to, co prawdziwie cenne. Przeciwieństwem jego jest szaleniec, zarazem zły i nieszczęśliwy, niewolnik i nędzarz”.6

Filozofia nie była tylko czysto teoretycznymi rozrywkami umysłu. Stoicy głosili, że filozofia składa się z trzech części fizyki, etyki i logiki, aby jej nauczać trzeba było zajmować się wszystkimi trzema, przedstawiać teorię każdej z nich. Lecz jeśli chodzi o samą filozofię, czyli sposób życia (filozoficzny) to już nie była podzielona na części. Chodziło, aby żyć logiką, fizyką i etyką. Filozofia nie polegała jedynie na uprawianiu teorii, mówieniu właściwie i myślenia właściwie. Teorię wprowadzano w życie poprzez kontemplowanie kosmosu i postępowania w życiu w sposób słuszny i prawy. Praktyczne zastosowanie filozofii najpełniej wyraża myśl epikurejska: „ Czczy jest wywód filozofa, jeśli się nie przyczynia do uleczenia choroby duszy”.7

Filozofowie z wielką otwartością przekazywali swoją wiedzę poprzez nauczanie i dawanie właściwego przykładu swoim życiem. Nie traktowali oni filozofii jako wiedzy, która mogłaby przynosić pożytek wyłącznie im samym. Filozofia była otwarta na ludzi, można by nawet powiedzieć o jej społecznej naturze. Filozofowie, choć obojętni na dobra materialne i zaszczyty nie byli obojętni dla ludzi. Władysław Tatarkewicz w Historii Filozofii przedstawia to niezwykle trafnie: „ Namiętności mają charakter egoistyczny, ale rozum, kierownik czynów moralnych, właśnie przezwycięża egoistyczne skłonności; kto kieruje się w życiu zasadami rozumu, mądrości i cnoty, ten nie znajduje żadnego przeciwieństwa między interesami osobistymi a społecznymi.”8

Jednoznacznie można powiedzieć, że filozofia była i jest sztuką życia. Filozofowie stawiali sobie za cel poznanie bytu, zbliżenie się do boskiego bytu na ile to oczywiście jest możliwe i zjednoczenie z nim. Filozofia stała się poprzez jej praktyczne stosowanie w życiu „prawdziwą sztuką życia”, zamiast badać naturę rzeczy, uczyła jak należy żyć, była „upodobaniem do Boga”. Filozofowie byli uczonymi, metafizykami i mędrcami. Filozofia pouczała jak żyć i jak umierać, była przecież „rozmyślaniem nad śmiercią”. Filozofowie przyznawali się, że nie wiele wiedzą o życiu pozagrobowym. Mówił o tym Sokrates na końcu swej obrony ; „ Ale oto już czas odejść; mnie na śmierć, wam do życia. Kto z nas idzie do tego, co lepsze, tego nie wie jasno nikt – chyba tylko Bóg”.9

To przekonanie skłoniło filozofów do szukania odpowiedzi jak pokierować najmądrzej, najgodniej, najszczęśliwiej życiem doczesnym. Filozofia dla szczęśliwych miała być „nauką cnoty”, dla nieszczęśliwych „pociechą”, miała być i jest naukowo opracowaną sztuką życia. W wiekach średnich filozofia stała się „królową nauk”, najważniejszym poznaniem rozumowym, ale również i pozarozumowa droga zjednoczenia z Bogiem.

Stoicy i epikurejczycy nauczali, aby żyć teraźniejszością. Przekonywali, że ludzie nie powinni martwić się tym, co było gdyż tego już nie ma, oraz że nie powinno się niepokoić o przyszłość, ponieważ ta jeszcze nie nadeszła.

Najważniejsze jest tu i teraz. Jest to jedyna rzeczywistość, jaka się liczy i jaka zależy od człowieka. Przez takie podejście do życia każda chwila była cenna i powinno się ją wykorzystać najlepiej (najszczęśliwiej) jak tylko jest to możliwe. Mawiali, że trzeba być szczęśliwym od razu. Seneka powiadał ;” Gdy czekamy na życie, życie mija”.10 Marek Aureliusz nauczał „Nie możesz się od swych zadań oddzielić ani we śnie, ani przy wstawaniu, ani gdy jesz, pijesz czy jesteś z ludźmi”.11

Ta czujność to nic innego jak skupienie się na chwili obecnej: „We wszystkim i wciąż od ciebie zależy, czy się będziesz zbożnie cieszyć tym, co się teraz dzieje, sprawiedliwie obchodzić się z ludźmi, z którymi masz do czynienia, badać zgodnie z metodą zjawiska, by niczego niedopuszczalnego do myśli nie dopuścić”12

Przyjmując ten sposób podejścia do „spędzania czasu „można bez wątpienia uczynić życie szczęśliwym. Jest to bardzo praktyczne podejście do życia, zachęcające do jego przekształcenia w prawdziwe życie.

„ Taka jest nauka z filozofii antycznej: zachęta do przemiany dla każdego. Filozofia to konwersja, przekształcenie sposobu bycia i sposobu życia, poszukiwanie mądrości. Rzecz nie jest łatwa. „jakkolwiek droga prowadząca do tego stanu mądrości wydaje się ciężka – pisze Spinoza w zakończeniu Etyki – można ją jednak znaleźć”.13

Dla wielu osób, które miały możliwość zetknięcia się z filozofią spotkanie to nie pozostało bez znaczenia. Nieodłącznym celem filozofii jest dążenie do udziału w konstruktywnych i twórczych działaniach, które mają uczynić ten świat lepszym miejscem do życia. Dla tych, którzy byli w stanie zrozumieć filozofię stała się ona drogą życia.

Występuje tu wprost niewiarygodna zbieżność Filozofii i Taoizmu. Korzyści wynikające z uprawiania filozofii jako drogi życia najtrafniej przedstawił Lao Tsy w Tao Te Ching. Co się stanie, gdy słowo Droga zastąpimy słowem Filozofia? Czy praktyczny sens filozofii stanie się bardziej widoczny? Słowa te wskazują niezbicie, że filozofia to sztuka życia. Sztuka, która może dać ludziom jedynie korzyści, pomimo że się ich nie oczekuje.

Życie filozoficzne można porównać do silnego, zdrowego drzewa. Drzewo rośnie, pnie się ku Niebu, jego celem jest osiągnąć Niebo, Świat Idealny, Absolut, jest to najważniejsze. Po pewnym czasie na drzewie pojawiają się kwiaty i wspaniałe owoce, to nagroda za dążenie do celu, choć drzewo tego nie oczekuje.

„ Uchwyć się Drogi, a nikt cię nie wydziedziczy,

Ufaj, a nikt cię nie poniży,

Twoi wnukowie uszanują twoich przodków,

Najgłębsza przeszłość stanie się domem,

Z którego wychodzisz.

Praktykuj Drogę w samym sobie, a będziesz doskonały;

Praktykuj w swoim domu – stanie się jasny;

Praktykuj w wiosce – będzie pogodna;

Praktykuj w państwie – szybko rozkwitnie;

Praktykuj w świecie – stanie się wolny.

Człowiek praktykujący Drogę

Osądza ludzi zgodnie z taką zasadą;

Niewidoczna konstrukcja jest wzorem każdego domu,

Tamta wioska może być wzorem każdej wioski,

Tamten kraj jest życiem każdego kraju,

Tamten świat jest królestwem tego świata.

Skąd wiem, że taki jest świat?

Właśnie stąd”.14


Konsultant Feng Shui - Ireneusz Mielec, 59-800 Lubań Rynek-Sukiennice 25 | tel/fax.75 721 38 88, 510 169 988 | Wizyty: 166213